|
Blog > Komentarze do wpisu
Grzane winoZa mną wyjątkowo ciężki tydzień. Przeziębienie, praca, krórą czasami kończyłam bardzo późno; zebrania z rodzicami... Kiedy wczoraj przyszłam do domu myslałam tylko o tym, że potrzebuję spokoju. Dnia, bez poprawiania prac uczniowskich, bez użerania się z drobiazgami... Przyszłam do domu, wzięłam kąpiel z olejkiem pomarańczowym, ubrałam dresik i ciepłe kapcie. Przygotowałam grzane wino i siadlam z ksiażką. Tak, to był naprawdę miły wieczór. Przepis bierze udział w Tygodniu Korzenym zorganizowanym przez Ptasię Składniki na jedną porcję:
Do wina wrzucić wszystkie przyprawy wrzucić do rondelka wlac wino, dołożyc plasterek pomarańczy. Całośc zagrzać, wlac do szklaneczki, popijać i zagryzac korzennym ciasteczkiem. Smacznego!
sobota, 28 listopada 2009, malta_79
TrackBack
Komentarze
grazyna1961.only
2009/11/28 18:42:17
Oj, za mną tez ciężki tydzień! Chyba skorzystam z Twojego pomysłu :)
2009/11/28 21:50:07
Witam Cię po przerwie, bardzo miło mnie zaskoczyłaś. Bardzo fajne winko.
2009/11/28 23:45:45
Poświatko - to ciasteczko korzenne :) kupiłam je specjalnie z myślą o winie grzanym, które popijam często o tej porze roku... Nie mam siły, by tak cieniuchno wałkować ciasto.
Jagno - dziękuję za wyróznienie :) i odwiedziny na blogu :) 2009/11/30 09:00:28
Bardzo lubię grzane wino. Pięknie pachnie i cudownie rozgrzewa, a mnie dodatkowo kojarzy sie z wakacjami w Zakopanym:)
Pozdrawiam Maltusiu:) 2009/11/30 12:49:53
O, to piękny wieczór. Zasłużony odpoczynek. Uwielbiam tak po pędzie, milionie spraw tak usiąść w cieple i wygodzie, a grzane wino bardzo do takiego wieczoru-odpoczynku pasuje. Chodziło za mną w tym tygodniu bardzo. pewnie tez potrzebowałam tego rodzaju ciepła. :-) Wciąz jednak czekała na mnie kierownica i nei mogłam. W tym tygodniu nie odpuszczę. Tymbardziej,z e jeszcze nie dokończylam Tokarczuk. :-))
Pozdrawiam :-))) 2009/11/30 16:31:04
Krokodylku - mówisz o nowej Tokarczuk? Bo nie wiem czy kupić... Po 'Annie In w grobowcach świata', nie wiem czy moze napisać cos lepszego. Napisz proszę, co czytasz...
I zrob to, co kazał mi robić maż. W ciągu dnia znaleźć choć kwadrans dla siebie. Wyciszyć się, pomyśleć o SOBIE, nie o bliźnich. Mnie to wyprostowało. I sprawiło, że zaczęłam pisać blog ponownie :) |
|