piątek, 09 lipca 2010
Wraz ze znajomymi spotkaliśmy się przy grillu. Ktoś przywiózł tzatziki, ktoś innym sałatkę... Ja przywiozłam focaccię, na którą znalazłam na blogu "Kuba pichci". Focaccie zrobiłam z podwójnej porcji - jedną z nich ubrałam zgodnie z przepisem oliwkami i rozmarynem, drugą - suszonymi pomidorami wyciągniętymi z zalewy. Oczywiście, wszystkie grillowe rarytasy (karkówka, szaszłyki, halloumi), były pyszne, podobnie jak sałatki oraz dipy... Moja focaccia zniknęła bardzo szybko, zwłaszcza, że lekko ją podgrzewaliśmy na grillu... Zakładam więc, że smakowała :). Przepis podaję za Kubą. Składniki
Rozdrobnić drożdże, rozpuścić w wodzie, dodać cukier i poczekać aż lekko zaczną się pienić. Do miski wsypać mąkę, dodać drożdże i resztę składników. Wyrobić ciasto ręcznie ok. 7-10 minut. Uformować kulę, lekko naoliwić, włożyć do miski i przykryć.
czwartek, 08 lipca 2010
Kochani, zapraszam Was do udziału w konkursie, który ogłosiłam dzis na Facebooku.
Regulamin konkursu
1. Aby wziąć udział w konkursie trzeba być fanem "Strega gotuje" na FB.
2. Konkurs trwa od 9 lipca 2010r. do 31 lipca 2010r.
3. Zadanie konkursowe: Napisz, czym dla Ciebie jest przygotowywanie posiłku dla najbliższych - jakie uczucia temu towarzyszą, dlaczego lubisz to robić. Styl dowolny - potoczny, epicki lub poetycki :)
4. Tekst nie może przekraczać 1000 znaków.
5. Prace należy nadsyłać na adres e-mail stregagotuje@gmail.com w temacie: "konkurs"
6. W mailu z pracą konkursową należy podać swoje imię i nazwisko, abym mogła Was odnaleźć na FB.
7. Plagiaty będą odrzucane.
8. Ogłoszenie wyników: 3 sierpnia 2010r. na fanpage'u "Strega gotuje"
Zapraszam do zabawy! Powodzenia!
Jury: Czarownica Malta i jej małżonek :)
Czarownica Malta
Regulamin konkursu
1. Aby wziąć udział w konkursie trzeba być fanem "Strega gotuje" na FB. 2. Konkurs trwa od 9 lipca 2010r. do 31 lipca 2010r. 3. Zadanie konkursowe: Napisz, czym dla Ciebie jest przygotowywanie posiłku dla najbliższych - jakie uczucia temu towarzyszą, dlaczego lubisz to robić. Styl dowolny - potoczny, epicki lub poetycki :) 4. Tekst nie może przekraczać 1000 znaków. 5. Prace należy nadsyłać na adres e-mail stregagotuje@gmail.com w temacie: "konkurs" 6. W mailu z pracą konkursową należy podać swoje imię i nazwisko, abym mogła Was odnaleźć na FB. 7. Plagiaty będą odrzucane. 8. Ogłoszenie wyników: 3 sierpnia 2010r. na fanpage'u "Strega gotuje"
Zapraszam do zabawy! Powodzenia!
Jury: Czarownica Malta i jej małżonek :)
Czarownica Malta
niedziela, 04 lipca 2010
Mule po marynarsku uchodzą za klasykę gatunku. Proste i smaczne. Do tego dobre wino... Świeża bagietka. I gotowe. Jak pisałam, mnie to danie smakowało. Mężowi - nie. Nie odpowiadała mu konsystencja muli i ich smak. To danie z cyklu "więcej nie zrobię, bo sama nie przejem, a mąż nie lubi". Was jednak zachęcam do spróbowania. Przepis znalazłam na Kwestii Smaku i cytuję za autorką strony. Składniki:
Mule wyszorować, zeskrobać narośla z muszli i oderwać bisiory, tzn. włókniste nitki. Dokładnie opłukać pod bieżącą zimną wodą i osuszyć. W trakcie czyszczenia nie moczyć w wodzie, bo się otworzą. Cebulę obrać i drobno posiekać. Pietruszkę umyć, osuszyć i posiekać same listki. W rondlu roztopić masło na umiarkowanym ogniu, zeszklić cebulę, nie rumieniąc. Wlać białe wino, dodać pietruszkę (trochę zostawić do dekoracji) oraz tymianek jeśli jest używany, zwiększyć ogień i doprowadzić do wrzenia. Dodać mule i gotować pod przykryciem przez 5 - 6 minut na dużym ogniu, aż mule się otworzą. Mniejsza ilość muli może potrzebować nieco mniej czasu na otwarcie muszli. W trakcie gotowania potrząsnąć rondlem i jeden raz mule zamieszać, aby równomiernie się gotowały. Zestwić z ognia, wyrzucić mule, które się nie otworzyły. Posypać pozostałą natką i zaraz podawać.
niedziela, 27 czerwca 2010
Ostatnio wspominałam swój pobyt w Krakowie. Wszystkie te czarowne uliczki, wąskie, pachnące historią, wspomnieniami. Popołudnie w Lochu Camelot - moim ulubionym tamtejszym lokalu. Przypomniałam sobie również wizytę w Paparazzi - bardzo szykownym, kosmopolitycznym café bar. Pamiętałam, że zainteresował mnie tam jeden z drinków, który zamówiła moja Przyjaciółka. Nie mogłam sobie przypomnieć jego nazwy tego drinka, pamiętałam tylko, że były w nim świeże truskawki... Otworzyłam swój pamiętnik. Znalazłam informację o nazwie drinka. Na stronie internetowej sprawdziłam skład... I zrobiłam swoją wersję, odbiegającą trochę od standardu, za to równie dobrą, kobiecą (co nie znaczy, że mężczyźni nie mogą pić strawpiroski) i seksowną. Składniki:
Na dno szklaneczki wlać mus truskawkowy, ekstrakt waniliowy, wsypać świeże owoce i wlać alkohol. Uzupełnić lodem, wymieszać. Przybrać świeżą truskawką lub plasterkiem cytryny.
Smacznego :)
Przepis dołączam do akcji Sezon Truskawkowy 2010.
|
Archiwum
Zakładki:
Dopisz się do...
Foodelek
Gotuje ze mną
Impresje kulinarne Malty
Inspiracje
Uwaga o prawie autorskim
Tagi
|