Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.
środa, 27 lutego 2008

Przepis na tę frittatę wygrzebałam w książce "Włoska wyprawa Jamiego Olivera". Potrzebowałam zjeść krewetkowy obiad tłuszczowy - krewetki juz byly rozmrożone, a mój mąż odmówił jedzenia ich z makaronem. Szybko potrzebowałam więc twórczego i smacznego przepisu. Znalazłam go w rzeczonej książce.

Składniki na 2-3 porcje (moim zdaniem na 3):

  • 6 jajek
  • 1 czubata łyżka startego parmezanu
  • 180 g krewetek obranych z pancerzyków
  • 3 łyzki posiekanej drobno natki pietruszki
  • sok z 1/4 cytryny
  • sól, pieprz, chili w proszku
  • dobry olej do smażenia (np. oliwa z wytłoczyn oliwek, z pestek winogron),


Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni. Część krewetek pokroić na spore kawałki. Roztrzepujemy jajka ze szczyptą soli, pieprzu i chili, dodajemy natkę pietruszki, sok z cytryny i parmezan, a na sam koniec pokrojone krewetki. Rozgrzac patelnie z niewielką ilością oliwy z oliwek. Kiedy olej bedzie gorący wlewamy jajka i smażymy około minutę, aż lekko zetnie się dół. Wstawiamy patelnię do piekarnika na 4-5 minut do lekkiego zrumienienia frittaty. W piekarniku frittata pieknie urośnie i stanie się puszysta.

Smacznego!

 

frittata

 

wtorek, 26 lutego 2008

Oto alternatywa dla ludzi nie lubiących chudego twarogu jako posiłku lub dodatku - bułeczki twarogowe. Dzieki nim, posiłek zgodny z metodą Montignaca będzie zawierał pełnowartościowe białko, które nie pójdzie 'w boczki' jak jogurt. Nie ma też przy nich tyle zachodu, co przy chlebie razowym. Z podanego niżej przepisu wychodzi około 10 bułeczek o średnicy 9 cm - czyli dosć słusznych. Można je mrozić. Przepis wyszperałam na Diecie Zuzla - podała go Letitia, instrukcję obrazkową wykonała Miziowa (to instrukcja mnie zainspirowała!). Poniżej bułeczki w moim wykonaniu. Są bardzo smaczne (niedobrych rzeczy nie jadam :) )

Składniki:

  • 4 szklanki mąki pszennej 1850
  • 500 g chudego białego sera
  • 2 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • sól kefir, maślanka lub jogurt - około pół szklanki, tyle by ciasto się lepiło.

Mieszamy mąkę, sól, proszek do pieczenia i sodę. Dodajemy do nich biały ser i łaczymy. Otrzymamy dość sypkie ciasto, do którego ostrożnie wlewamy maślankę (lepiej wlać jej na początek tylko trochę) i zagniatamy elastyczne ciasto. Odrywamy po kawałku i formujemy bułeczki, które odkładamy na blaszkę wyłozoną papierem do pieczenia. Odstawiamy je na 15 minut w ciepłe miejsce (trochę podrosną). W tym czasie nagrzewamy piekarnik na 200 stopni i wkładamy doń bułeczki na 20 do 25 minut.

Smacznego!

bułeczka twarogowa

Tagi: Montignac
15:23, malta_79 , Pieczywo
Link Komentarze (4) »
niedziela, 24 lutego 2008

 

Kolejna akcja polskiej kulinarnej blogosfery. Tym razem to Czekoladowy Weekend ogłoszony przez Beę. Nie wiem, czy mój wypiek będzie się liczył, bo jest to ciasto zgodne z metodą Montignaca, zatem nie zawiera czekolady tylko kakao. No ale czekolade robi sie z ziaren kakaowca... W każdym razie, moi mili Czytelnicy przedstawiam babkę Czekoladowy odlot, na która przepis podała Bubzia. I moi Drodzy: naprawdę nie wiem, czemu zawdzięcza ten intensywnie czekoladowy smak. Jest wspaniała: wilgotna i bardzo smaczna. Idealna na śniadania MM.

Składniki:

 

  •  2 szklankamąki 1850
  •  1 szklanka maślanki
  • 1 szklanka mleka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 5 łyżek otrębów
  • 1/2 szklanki fruktozy
  • białko
  • aromat rumowy lub łyzka rumu dla nie stosujacych MM (ja nie dałam w ogóle: rumu nie mogę, a aromatu nie znoszę)
  • 3 łyżki kakao

Do naczynia wsypujemy mąkę, fruktozę, otręby, sodę i proszek do pieczenia. Ubijamy białko. Wlewamy do suchych składników maślankę i mleko, aromat rumowy lub rum - mieszamy, całość łączymy z ubitym białkiem. Połowę ciasta przekładamy do formy - u mnie tortownica o średnicy 20 cm i wyrównujemy. Do reszty ciasta wsypujemy kakao i dokładnie mieszamy. Ciemne od kakao ciasto układamy na środku tortownicy, tak, żeby zostały jasne brzegi. Ciasto wkładamy na 30 min do rozgrzanego do 165 stopni piekarnika i pieczemy przez 30 minut.

Smacznego!

 

czekoladowy odlot
 
Tagi: Montignac
16:31, malta_79 , Wypieki
Link Komentarze (3) »
środa, 06 lutego 2008
Ten, kto uważa, że metoda Montignaca to katorga żywieniowa, bardzo się myli. Kto uważa, że nie można specjalnie poszaleć z obiadami (bo przecież powinno się jeść chude mięso, ryby, chude twarogi i jogurty...) ten jest w błędzie gigantycznym! Oto dowód: ser camembert w szynce parmeńskiej. Receptura wyszperana na Diecie Zuzla. Autorką przepisu jest Iza.

Składniki:
  • 2 camemberty
  • 4 plasterki szynki parmeńskiej



Każdy z serów owinąć 'na krzyż' dwoma plastrami szynki parmeńskiej. Rozgrzać dobrze teflonową patelnię i ułożyć na niej przygotowane wcześniej sery. Jesli ktoś się martwi, że mogą mu się przypalić - niech kapnie ciutkę oliwy na patelnię. Pieczemy camaberty z obu stron pod przykrywą - chodzi o to, by ser się rozgrzał. Podajemy, na przykład z frytkami z selera.

 

 

camembert w szynce parmeńskiej
 

 

 
1 , 2