Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.
niedziela, 20 kwietnia 2008

Nie będe ukrywała, że nie mam za grosz talentu do pieczenia tradycyjnych naleśników. Natomiast te amerykańskie wychodzą mi obłędnie (nigdy nie należalam do skromnych) i bezbłędnie.  Dziś prezentuję pankejksy zgodne z metodą MM. Autorką przepisu jest sd_silver, a oryginalną recepturę znajdziecie na Diecie Zuzla.

Składniki na 4 naleśniki o średnicy ok 15 cm

  • szklanka maślanki
  • 1 i 1/4 szklanki maki pszennej grahama
  • 1 łyżka fruktozy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 białko

Wszystkie składniki zmiksować ze sobą bardzo dokładnie. Rozgrzać dobrze patelnię, jesli trzeba pomazać ją tłuszczem i piec. Naleśniczki sa szybkie w przygotowaniu i bardzo smaczne. Podaję je na na MMowe śniadania z wysokobiałkowym koktailem owocowmym (zmiksowane 2 szklanki maślanki, 150 gram białego chudego serka, truskawki, 2-3 łyżki fruktozy).

Smacznego!

pankejksy

piątek, 18 kwietnia 2008

Mili Czytelnicy zawstydzili mnie nieco tym, że nie pojawiają się nowe wpisy. Postanowiłam wiec im zadość uczynić i stworzyć nową notkę na blog. Dziś prezentuję galaretkowego piętrusa - wymagający czasu, ale za to bardzo pyszny deser zgodny oczywiście z metodą Montignaca.  Receptura wyszukana na Diecie Zuzla. Autorką przepisu jest jasminherf.

Składniki

  • 450 gram mrożonych wiśni
  • 6 mandarynek
  • duży jogurt (użyłam brzoskwiniowej Jogobelli light)
  • 2 -3 opakowania żelatyny (na litr wody każda)
  • fruktoza do smaku

Uwaga wstępna

Keksówkę wykładamy folią spożywczą w taki sposób, żeby po zastygnieciu deseru można go było swobodnie wyciągnąć.

Warstwa pierwsza

3 łyżeczki żelatyny rozpuszczamy w 70-80 ml  gorącej wody. Ubijamy tymczasem jogurt. Kiedy żelatyna wystygnie, wlewamy ją, nadal nie przerywając mieszania, do jogurtu. Wlewamy całośc do keksówki równo rozkładamy i wstawiamy do lodówki, aż całkowicie zastygnie.  Ta warstwa dość szybko robi się sztywna - mniej wiecej po 2-3 godzinach.

Warstwa druga

Mandarynki obieramy,  kroimy w kostkę, wrzucamy do dość gorącej wody(ok 0,5 litra) . Dodajemy fruktozę do smaku. 3 łyżeczki żelatyny rozpuszczamy w 1/3 szklanki gorącej wody i wlewamy do wywaru z mandarynek. Gdy całość ostygnie ? wlewamy do tortownicy na zastygniętą warstwę jogurtową i wstawiamy do lodówki. Czekamy aż warstwa zastygnie.

Warstwa trzecia

Zamrożone wiśnie wrzucamy na kilka minut do wrzącej wody (ok 1/2 litra) osłodzonej fruktozą do smaku. Gotujemy chwilkę. Następnie w odrobinie gorącego 'kompotu' z wiśni rozpuszczamy żelatynę (3 łyżeczki), wlewamy żelatynę energicznie mieszajac do całosci, a kiedy wystygnie wylewamy na warstwę numer dwa.

Smacznego!

Tagi: Montignac
18:09, malta_79 , Desery
Link Komentarze (6) »
sobota, 05 kwietnia 2008

Aniah na swoim blogu pisze, że ciasta drożdżowe zgodne z metodą Montignaca nie wychodziły jej dopóki nie spróbowała ciasta wg przepisu swojej teściowej. Jako, że jestem fanką ciast drożdżowych, a podczas życia zgodnego z MM raczej o nie trudno, zwłaszcza w 1 fazie, skusiłam się na nie. Za pierwszym razem nie wgniotłam owoców do środka, połozyłam je na wierzch. Jako że były to truskawki, powstał mi naleśnik drożdżowy mocno truskawkowy, który do pokazania się nie nadawał. Dziś zrobiłam to ciasto tak, jak proponowała Aniah. I wyszło! Pyszne i słodkie... I błyskawiczne (swoją drogą przy panettone, każde drożdzowe jest błyskawiczne) Zrobiłam je w postaci muffinek.  Z podanego przepisu wychodzi ich 12.

Składniki:

  • 3 szklanki mąki pszennej razowej
  • 3 bialka
  • 60 g drożdży
  • 150 g maslanki (u mnie około 130)
  • 6 lyżek fruktozy
  • 2 jablka i suszone owoce (śliwki, jablka, morele - u mnie ok 150 g śliwek)
  • kilka łyżek ciepłego mleka

Drożdże rozkruszyć, połączyć z mlekiem i 2 łyżkami fruktozy. Odstawić i dać im czas, aby zapracowały (5-10 minut). W tym czasie połączyć mąkę z maślanką i białkami. Kiedy zaczyn drożdżowy ładnie urośnie (mi prawie uciekł z miseczki) łączymy go z ciastem (ja po zmieszaniu lekko zagniotłam, aby składniki się lepiej połaczyły).  Powstaje nam lekko luźne i lepkie ciasto, które mozna uformować w kulę. Kiedy maym juz taką kulę do wsyokiego garnka lub innego naczynia wlewamy zimną wodę i wkładamy doń ciasto. Zostawiamy je do czasu aż wypłynie na powierzchnię. Trwa to ok 10-15 minut. Przez ten czas spokojnie możemy pociąć w małą kostkę owoce. Kiedy ciasto wypłynęło na wierzch, wyjmujemy je i zagniatamy je z resztą fruktozy i owocami.  Przekładamy do foremek na muffinki (u mnie silikonowe), odstawaimy do wyrośniecia. Moje rosły około  godziny. Ostatecznie rozgrzałam piekarnik do 180 stopni  i piekłam w nim babeczki przez 30 minut.  Jadłam je dziś na śniadanie z czekoladową pastą z ciecierzycy.

Smacznego!

drożdżowe babeczki

Tagi: Montignac
12:13, malta_79 , Wypieki
Link Komentarze (8) »

Zatem mamy weekend ciecierzycowy! Cieszę się niezmiernie, bo bardzo ją lubię. Zdecydowałam się na jej niecodzienne podanie, bo w chwili obecnej zastępuje mi ona twaróg do śniadań węglowodanowych (nie moge patrzeć chwilowo na biały ser, a śniadania MM jem zwykle na słodko - żeby nie kusiło mnie sieganie po słodkości w ciągu dnia). Kiedy pierwszy raz robiłam czekoladową pastę, przygotowałam ją z 1/4 porcji. Bałam się, że slodka pasta z ciecierzycy mi nie podejdzie a nie chciałam jej marnować. Tymczasem pasta ta to strzał w 10! Polecam ja każdemu. Przepis oryginalny podała holly na Wielkim Żarciu. Ja znalazłam go na stronie Diety Zuzla.

Składniki:

  • 200 g suchej ciecierzycy
  • 4 łyżki kakao
  • 2 łyzki fruktozy (jak ktoś lubi słodkie, może dać więcej)
  • 1 szklanka letniej wody.

Ciecierzycę płuczemy, zalewamy na co najmniej 8 godzin zimną wodą, żeby zmiękła. Następnie wylewamy wodę, opłukujemy ciecierzycę i gotujemy ją około 45 - 60 minut w lekko osolonej wodzie (ja zapomniałam i posoliłam wodę dopiero po pół godzinie). Cieciorka ma być miękka, ale nie powinna przypominać paćki. Odcedzaamy ją i zostawiamy, by lekko przestygła. W tym czasie rozpuszczamy w wodzie kakao z fruktozą. Wsypujemy do głębszego naczynia naszą cieciorkę, wlewamy wodę z kakao i fruktozą i blendujemy na gładką masę. Jemy z chlebem, albo przekładamy ciasto, smarujemy nią muffinkę lub drożdżówkę... Idę, bo się rozmarzyłam.

Smacznego!

 
1 , 2