Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.
środa, 29 sierpnia 2007

Wczoraj zachciało mi się czegoś słodkiego do popołudniowej kawy. Nie bardzo miałam pomysł co zrobić: kisiel, budyń galaretka odpadały, bo nie przepadamy za kupnymi. Przypomniał mi się wtedy przepis, który otrzymałam od mamy na kruche ciasteczka. Jest to przepis z trickiem. Moja mama twierdzi, że "ciasteczka te nie bardzo nadają się, żeby podać je gośćiom, ale nadają się na podwieczorek dla rodziny".

Składniki

  • 2,5 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka cukru
  • kostka miekiego masła (20 dag)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 laska wanilli
  • 1 duże jajko.

Mąkę przesiać, delikatnie wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Utrzeć masło z cukrem na puszystą masę. Wanilię zetrzeć na tarce dodać do masy i ucierać jeszcze przez chwilkę. Następnie powoli wgniatać mąkę w utarte masło. Na sam koniec wgnieść jajko.

Zagniecione ciasto uformować w wałek (średnica ok. 5 cm), zawinąć w folię spożywczą i umieścić w lodówce bądź zamrażalniku na 1-2 godzin. Różne szkoły piekarsko-ciastkarskie polecaja różny czas odpoczywania ciasta: niektóre mówią o czterech godzinach inne o sześćiu, inne chcą 45 min. Ostatnio, w którymś z polskich programów na Kuchni TV, slyszałam, że optymalny czas dla ciasta kruchego, by odpoczęło to 1,5 godziny. Tak naprawdę, zalezy to od tego, ile chcemy czekać na ciasteczka :D.

Po wyciągnięciu ciasta z lodówki, rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Rozfoliowujemy nasze ciasto i kroimy je w krążki lub krązkopodobne plastry o grubośći 0,3-0,5 cm. Możemy je posypać cukrem. Następnie układamy krążki na blasze i pieczemy aż będą złote (10-15 min). Z porcji wychodzi ok 35-40 ciasteczek.

Smacznego!

 

 

Ciasteczka

 

 

 

wtorek, 28 sierpnia 2007

 

Jakiś czas temu zakupiłam fantastyczny mikser z opcją kruszenia lodu. Oczywiście natychmiast zaczęłam ją wykorzystywać: nie tylko po to, aby schłodzić napoje.
Na pierwszy ogień poszły sorbety, potem opanowałam sztukę przyrządzania lodów. Ostatnim odkryciem są lody śliwkowe, które uważam za arcydzieło.

Składniki:

  • 25 dag ciemnych śliwek
  • opakowanie 36% śmiatany (najlepsza taka, którą można kroić nożem)
  • 2- 3 łyżki cukru cukier (niekoniecznie)
  • 1/2 łyżeczki cynamonu (niekoniecznie)

Śliweczki należy wydrylować, pokroić na niewielikie kawałki i zamrozić. Śmiatana, ma mieszkać w lodówce, aż do ostatniej chwili - musi być bardzo, bardzo zimna. Zamrożone śliwki rozdrobnić w mikserze, potem łyzkami dodawać śmiatanę, ostrożnie podsypująć cukrem i cynamonem. Choć cynamon nie jest konieczny, świetnie podkreśla smak śliwek. Ubity deser przełożyć do pucharków i podawać.
Przypomina wyglądem i smakiem mrożony krem naszych prababć.

Wydaje mi się, że te niby-lody można ponownie zamrozić, aby nabrały bardziej lodowej konsystencji.

Smacznego!

10:02, malta_79 , Desery
Link Komentarze (4) »