Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.

Imprezowy zawrót głowy

wtorek, 31 sierpnia 2010

Jak zrobić ser koryciński? Najlepiej pewnie wiedzą producenci - polecam zajrzeć tu klik klik. Natomiast u miłej Olgi znalazłam przepis na ser koryciński "domowy". Mój z pewnością jest domowy, ale nie koryciński, bo nie ma charakterystycznego wzorku.  Na skutek awarii sita ratowałam skrzep durszlakiem :). I oto jest - pyszny podgliwicki ser (bo mieszkam pod Gliwicami i mleko tez spod Gliwic było). Dziękuję za rady Ulli z smaczlikowo.blox.pl . Bez niej ser nie wyszedłby mi nigdy!

Składniki

 

  • 10 litrów mleka, najlepiej prosto od krowy, od biedy pasteryzowane
  • 250 ml kefiru bez dodatków E i zagęstników
  • 1 rozdrobniona tabletka podpuszczki (producent zalecał mniej, ale nie powstawał skrzep)
  • 300 g soli niejodowanej
  • 1, 5 l wody
  • garść pociętych czarnych oliwek
Podpuszczkę rozbić w moździerzu. Mleko podgrzać do temp. 37 stopni Celsjusza. kiedy tylko mleko osiągnie tę temperaturę ściągnąć z gazu, podebrać łyżkę lub dwie mleka, rozpuścić w nich szybko podpuszczkę. Wlać do gara podpuszczkę i kefir, dokładnie wymieszać, przykryć i nie zaglądać co najmniej pół godziny. Potem pociąć skrzep na niewielkie kawałeczki, poczekać jeszcze z pół godziny, aż oddzieli się serwatka. Wyłożyć sito / durszlak pieluchą tetrową (chyba, że dysponujecie muślinem), przekładać skrzep małym rondelkiem. Trwa to trochę ;). Choć Olga pisała, że można włożyć dodatki przed powstaniem skrzepu, dodawałam oliwki na warstwy skrzepu, które przenosiłam do durszlaka. Bałam się, że popsują skrzep. Kiedy skrzep wypełni sitko/durszlak musi sobie odciec z godzinę. Po upływie tego czasu trzeba go wyjąć, wyciągnąć pieluchę z sitka/ durszlaka, obrócić "do góry nogami" i włożyć z powrotem do sita. Ser ma odciekać ok 24 godzin - należy go obraćac podczas tego procesu co 4 godziny.
Przygotować solankę z wody i soli. Kiedy ser odcieknie, włożyć go do solanki na 5 godzin. Wyciągnąć, osuszyć podawać. Mój ser wytrzymał w lodówce 1,5 tygodnia bez uszczerbku na smaku i konsystencji. I bez uszczerbku na naszym zdrowiu. Ważył 2183 gramy (ok. 50 gram to oliwki).
Smacznego!

 

niedziela, 04 lipca 2010

Mule po marynarsku uchodzą za klasykę gatunku. Proste i smaczne. Do tego dobre wino... Świeża bagietka. I gotowe. Jak pisałam, mnie to danie smakowało. Mężowi - nie. Nie odpowiadała mu konsystencja muli i ich smak. To danie z cyklu "więcej nie zrobię, bo sama nie przejem, a mąż nie lubi". Was jednak zachęcam do spróbowania. Przepis znalazłam na Kwestii Smaku i cytuję za autorką strony.

Składniki:

  • 1 kg muli   1/2 cebuli
  • 1/2 małego pęczka natki pietruszki
  • 10 g masła
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • pieprz i ewentualnie sól
  • 1/2 gałązki tymianku (dowolnie)

Mule wyszorować, zeskrobać narośla z muszli i oderwać bisiory, tzn. włókniste nitki. Dokładnie opłukać pod bieżącą zimną wodą i osuszyć. W trakcie czyszczenia nie moczyć w wodzie, bo się otworzą.

Cebulę obrać i drobno posiekać. Pietruszkę umyć, osuszyć i posiekać same listki.

W rondlu roztopić masło na umiarkowanym ogniu, zeszklić cebulę, nie rumieniąc. Wlać białe wino, dodać pietruszkę (trochę zostawić do dekoracji) oraz tymianek jeśli jest używany, zwiększyć ogień i doprowadzić do wrzenia. Dodać mule i gotować pod przykryciem przez 5 - 6 minut na dużym ogniu, aż mule się otworzą. Mniejsza ilość muli może potrzebować nieco mniej czasu na otwarcie muszli. W trakcie gotowania potrząsnąć rondlem i jeden raz mule zamieszać, aby równomiernie się gotowały. Zestwić z ognia, wyrzucić mule, które się nie otworzyły. Posypać pozostałą natką i zaraz podawać.

 

niedziela, 13 czerwca 2010

Nie wiem jak u Was, ale u mnie lato wybuchło. Po prostu - eksplodowała. Drzewa zrobiły się zielone, niebo niebieskie, chmury białe jak baranki. Cudowny czas na piknik lub imprezę w ogrodzie. ja, choć nie dysponuję ogrodem, ani nie wybieram się w plener na imprezę zrobiłam przystawkę, która można zabrać w plener lub zrobić w plenerze - zarówno wykonaną jak i w wersji "instant"*. Grissini z boczkiem i boczkiem było strzałem w dziesiątkę. Sprawdziło się jako przystawka i zakąską do dobrej, polskiej wódeczki z dębowych beczek. Przepis z "Kuchni" nr 6/2010.

 

Składniki

  • paczka długich paluszków grissini
  • ok. 200 g cienko pokrojonego chudego boczku (trudno wyczuć ile gramów dokładnie, robiłam "na oko")
  • listki rukoli
Na plasterek boczku kładziemy listek lub dwa rukoli i dociskamy palcami. Owijamy grissino boczkiem rukolą do wewnątrz. Serwujemy.
Smacznego!

wtorek, 04 maja 2010

Rzadko robię pizzę. Mój mąż twierdzi, że za rzadko... Dlatego, kiedy już ją robię, staram się by była doskonała. Mój mąż lubi pizze na grubym cieście, ja wolę na chrupiącym, cienkim i delikatnym. Trudno pogodzić nasze pizzowe gusta.

Jakiś czas temu znalazłam w sieci galerię Dziuuni, a tam to zdjęcie. Poniżej był odnośnik do przepisu, z którego zrobiła pizzę. Przeczytałam recepturę, a następnego dnia zagniotłam ciasto i przygotowałam sos.  Ciasto jest boskie, a sos - zachwycający. Polecam! Przepis na spód pizzy i sos wg. Petera Reinharta cytuję za Dziuunią, która wklepała go na forum CinCin.

Pizzę podałam podczas spotkania ze znajomymi, którym bardzo zasmakowała.

 

Składniki na 3 spody o średnicy ok. 30 cm lub 4 o średnicy ok. 25 cm

  • 650 g mąki pszennej typ 650 (w oryginale bread flour o zawartości białka ok.11 g/100 g mąki)
  • 1,5 łyżki cukru lub miodu
  • 2 łyżeczki soli
  • 1,5 łyżeczki drożdży instant
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 3/4 szklanki- ok. 430 ml wody w temp. pokojowej

 


Suche składniki przesiać do miski, dodać mokre i miksować na średnich obrotach 4 
minuty. Odstawić ciasto na 5 minut, a potem miksować jeszcze 2 minuty. Podzielić ciasto 
na porcje, uformować spłaszczone kule i włozyć do misek wysmarowanych oliwą. 
Przykryć folią i odstawić na 15 minut, a następnie włożyć na min. 12 godzin do lodówki. 2 
godziny przed pieczeniem wyjąć ciasto z lodówki. Moje ciasto stało w lodówce przeszło dobę.


Podstawowy sos pomidorowy

  • puszka pomidorów w kostkach - najlepsze są firmy Mutti, inne należy odsączyć na sitku wyłożonym kawałkiem ręcznika papierowego
  • 1 łyżka octu balsamicznego albo soku cytrynowego lub mieszanki octu z sokiem
  • duża szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki suszonej lub 1 łyżka świeżej posiekanej bazylii
  • 1/2 łyżeczki suszonego lub 1 łyżka świeżego posiekanego oregano
  • 2 duże ząbki cząsnku posiekane drobno
  • 1/2 łyżeczki soli

 


Wymieszać wszystkie składniki. Można przechowywać w lodówce do 1 tygodnia. Można 
też sos zamrozić.

Na pizzę - ulubione składniki: u mnie cebula, świeża bazylia, mozzarella i salami.

Piekarnik rozgrzać z kamieniem do maksymalnej temperatury, nagrzewać minimum 20 
minut. (Nie mam kamienia używałam gorącej blachy - przyp. Malty). Spód lekko rozwałkować, następnie rozciągać nadając okrągły kształt. Deskę lub łopatę do pizzy posypać semoliną lub krupczatką, połozyć na niej spód i nakladać sos i składniki wierzchu pizzy. Zsunąć pizzę do piekarnika i piec aż spód spuchnie, a ser się stopi i zarumieni. Spód czasem piecze się na ciemnobrązowo, ale nie jest wtedy wcale twardy lecz chrupiący.
Upieczoną pizzę zsunąć na kratkę i odstawić na chwilkę żeby odparowała (inaczej spód 
będzie zaparzony i straci chrupkość).

 

Smacznego!

 

 
1 , 2 , 3 , 4