Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.

Wpisy z tagiem: Boże Narodzenie

poniedziałek, 04 stycznia 2010

Zakochałam sie w panforte od pierwszego wejrzenia, zanim poznałam jego smak. Mnogość orzechów, migdałów, skórki pomarańczowej... Jak można nie dać się skusić!

Panforte to tradycyjny włoski deser zawierających owoce i orzechy, przypominający w smaku piernik. Jego początki sięgają XIII wieku. Panforte  pochodzi ze Sieny. Pierwsze zapisy dotyczące tego deseru pochodzą z 1205 - panforte był wpłacany zakonnikom i zakonnicom. Dosłownie, Panforte oznacza "mocny chleb", określenie to  odnosi się do jego pikantnego smaku. Pierwotna nazwa to  "panpepato" (pieprzowy chleba. Obecnie Sienę uważa się za stolicę panforte*.

Mój panforte zrobiony jest wedle przepisu z książki "Nigella Christmas".

To moja propozycja w ramach akcji Kuchnia Świąteczna i Noworoczna Olgi Smile.

Składniki na ponad 20 lub więcej cienkich kawałków

  • 125 g migdałów w skórce
  • 100 g blanszowanych migdałów
  • 125 g łuskanych orzechów laskowych
  • 75 g miekkich suszonych fig, pocietych na drobne kawałki
  • 200 g kandyzowanej skórki cytrynowej i pomarańczowej
  • 1/2 łyzeczki mielonych goździków
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki białego pieprzu
  • 50 g mąki
  • 1 łyzka kakao
  • 150 g cukru
  • 150 miodu
  • 30 g masła
  • do ozdoby: cukier puder

Rozgrzać piekarnik do 170 stopni. Wymieszać bakalie w dużej misce, dodać do nich przyprawy, kakao i makę. W rondelku rozpuścic cukier, masło i miód. Wlać zawartość rondelka powoli do bakali z przyprawami i bardzo dokładnie wymieszać. Wyłozyc blachę (użyłam keksówki, choć tradycyjnie panfprte robi się w formie okrągłej) papierem do pieczenia (wykładałam dość wysoko), wlać masę bakaliowo-miodową. Piec przez 40 minut - panforte jest dobre, kiedy zaczynają się na nim pojawiac bąbelki.

Smacznego!

 

 

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

 

 


Dziś wytrawnie. Nareszcie. Po trufelkach, owocach w czekoladzie i serniku pora na coś, co sprawi, że dostarczymy naszemu organizmowi białek i tłuszczy, zamiast kolejnej porcji węglowodanów. Proponuję Wam schab nadziewany żurawiną zrobiony wedle przepisu pochodzącego z książki "Nigella Christmas". Co do samego smaku potrawy... Z pewnością nastepnym razem obłożę schab grubszymi plastrami boczku, a do nadzienia dodam żółtko, żeby było zwarte. Smak jest ciekawy, ale myślę, że następnym razem zaostrzę go pikantnymi przyprawami - może dodam imbiru? Jest to na danie, które powtórzę. Wielkim atutem tego schabu jest to, że można podać go na zimno i na gorąco. Najlepiej w towarzystwie sosu żurawinowego lub ćwikły z chrzanem.

Przepis dodaje do akcji Kuchnia Świąteczna i Noworoczna.

 

Składniki na porcję dla 10 osób (świąteczny obiad).

Podstawa:

  • 2,5 kg schabu bez kości
  • 450 g surowego boczku (zdecydowanie za mało!), pocietego w długie plastry

Nadzienie:

  • 125 g boczku bez skóry
  • 2 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • pęczek zielonej pietruszki
  • 3 łyzki oliwy z oliwek
  • 200 gram suszonych żurawin

Marynata:

  • 250 ml oliwy z oliwek
  • 125 ml białego wina lub vermuthu
  • 30 ml sosu Worcestershire
  • 1/2 łyżeczki soli

Schab oczyszczamy i nadkrawamy  wzdłuż, tak, aby uformować szeroki prostokątny płat. Delikatnie go zbijamy - wałkiem lub kantem dłoni. Przygotowujemy marynatę - nic prostszego: po prostu łaczymy wszystkie jej składniki. Schab wkladamy do dużego, zamykanego naczynia (użyłam dużej formy żaroodpornej z przykryciem) zalewamy marynatą i wstawiamy do lodówki na noc lub nieco dłużej.

Przygotowujemy nadzienie: boczek, cebulę i czosnek miksujemy razem na jednolitą masę. Nigella pisze o food procesorze, ale ponieważ takowego nie posiadam, pocięłam wszystko na kawałki i użyłam do zmiksowania mojego Multiquicka - dał radę :). Doprawiamy całość przyprawami i pietruszką. Rozgrzewamy oliwę, wtzucamy na nią boczkową masę, podsmażamy delikatnie przez około 10 minut, potem dodajemy suszoną żurawinę, mieszamy i jeszcze chwilę podsmażamy. Zdejmujemy garnek z nadzieniem z ognia i calkowicie studzimy. Wydobywamy z lodówki schab, lekko ścieramy marynatę, rozkładamy go na płasko i rozsmarowujemy nadzienie zostawiając ok. 2,5 cm marginesu z każdej strony. Potem powoli, dokładnie i ścisło rolujemy wielką kiełbachę. Pomogłam sobie spinając swoją wykałaczkami. Potem dokładnie okładamy naszą roladę plastrami boczku, związujemy sznurkiem. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni. Powinien nagrzewać się około 20 minut zanim wsadzimy do niego schab. Pieczemy schab przez 2h 15 min - 2h 30 min. Dobrze się posłużyć termometrem - jeśli mięso osiągnęło temperaturę 75 stopni wewnątrz, mozemy wyłaczyć piekarnik (przysiegałam sobie, że nie będę nigdy uzywała termometru kuchennego, ale okazało sie, że bardzo ułatwia pracę). Zostawić w uchylonym piekarniku, przygotować ulubiony sos lub całkowicie wystudzić. Nadmienię, że pieczeń ta nie traci na smaku odgrzewana :). Oczywiście pozbywamy się sznurka przed podaniem :).

Przed chwilą dzwoniła moja Mama i prosiła, by nadmienić, że schab ten nadzwyczaj dobrze smakuje z kluskami śląskimi, obficie polany sosem śliwkowo-cebulowym.

Smacznego!

 

 

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

 

sobota, 02 stycznia 2010

Obiecałam Bei, że pochwalę się moimi Speculaas. Oczywiście mam poślizg. Ale niniejszym z dumą prezentuję Speculaas według receptury znalezionej na tej stronie.

Przepis bierze udział w akcji Kuchnia Świąteczna i Noworoczna Olgi Smile

 

  • 170g miękkiego masła
  • 2 szklanki brązowego cukru luźno wsypywanego do miarki
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mielonych migdałów
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1/2 łyżeczki kwiatu gałki muszkatołowej
  • 2 łyżeczki gorzkiego kakao
  • otarta skorka z jednej cytryny
  • 3 szklanki mąki
  • 4-6 łyżek mleka

Masło dobrze ubić z cukrem, dodać jajko, migdały, korzenie i skórkę z cytryny. Dobrze wymieszać i dodawać stopniowo make. Dodać tyle mleka, aby ciasto było dość sztywne, ale nie twarde. Ciasto zawinąć w folie i schłodzić w lodowce 30-60 minut.
Rozgrzać piekarnik do 180C. Rozwałkować ciasto na grubość 4-5 mm i wycinać dowolne kształty lub wciskać ciasto w formy do Speculaas. Układać na wyłożonej pergaminem blasze i piec 10-12 minut.

Smacznego!

 

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

niedziela, 13 grudnia 2009

W tym roku postanowiłam zrobić niezwykłe ciasteczka - Springerle. Są to niemieckie ciasteczka z wytłoczonym wzorkiem, ich historia siega XIV wieku. Wzory na ciasteczkach powstają na skutek odciśnięcia drewnianej formy w surowym cieście. Piecze sie je zwykle w okresie Bożego Narodzenia, ale podaje się je również na uroczystości rodzinne. Springerle przed pieczeniem suszy się przez dobę, aby wzór, który na nich odbity nie uległ zniszczeniu na skutek pieczenia. Tradycyjne formy są rzeźbione z drewna, najbardziej cenione są te, wykonane z drzewa gruszy. Słowo Springerle oznacza "mały skoczek" lub "mały rycerz. * Ponieważ są śliczne, można ofiarować je jako niezobowiązujacy prezencik.

Przepis pochodzi ze strony House on the Hill. Springerle są moją propozycją w akcji "Kuchnia Świąteczna i Noworoczna" oraz "Świąteczne Prezenty"

Składniki (wyszło 115 sztuk o wymiarach 2,5x3,5 cm)

  • 1 / 2 łyżeczki amoniaku lub proszku do pieczenia
  • 2 łyżki mleka
  • 6 dużych jaj w temperaturze pokojowej
  • 750 g cukru pudru
  • 113 g masła miekkiego masłą niesolonego
  • 1 / 2 łyżeczki soli
  • 1 / 2 łyżeczki ekstraktu z  anyżu
  • 1 kg przesianej mąki pszennej (dałąm tortową) + 0,5 kg w rezerwie
  • otarta skórka z pomarańczy lub cytryny (niekoniecznie)

Rozpuścić amoniak w mleku i odstawić na ok. godzinę. Jajka ubić, az staną się gęste i nabiorą koloru cytryny (u mnie ok 10 minut) aż zgęstnieje i cytryną kolorze (10-20 minut). Powoli dosypywac cukier puder, a potem partiami dodawac miękkie masło. Ubijac dalej, az składniki połaczą się w jednolitą masę. Dodać rozpuszczony w mleku amoniak, sól, ekstrakt anyżowy i startą skórkę z cytryny. Powoli bić cukrem pudrem, a następnie zmiękczone masło. Ubijać nadal.Powoli wsypywać mąkę i ubijac tak długo, aż masa nie stanie się gęsta. Wtedy powoli należy dodać resztę mąki i wyrobić ciasto ręcznie. Ciasto powinno być miękkie, elastyczne - takie by swobodnie można odciskać ciasteczka.

Tak przygotowane ciasto wałkować na grubość ok 0,7-09 mm lub wiecej - zależy od tego jak głęboką macie formę do Springerle, odciskać ciasteczka. Układać na papierze do pieczenia w przewiewnym miejscu. Powinny lezeć przed pieczeniem 24 godziny - aby dobrze wyschly, a podczas pieczenia wzorki nie uległy "rozpłynięciu". Ciastka ułożyć na blachach wyłozonych papierem do pieczenia.

Rozgrzać piekarnik do temperatury między 125 -160 stopni i piec przez 10 - 15 minut (w zależności od wielkości ciasteczek - moje o wymiarach 2,5x3,5 cm pieklam w 140 przez 12 minut).

Wystudzic na kratce, zamknac szczelnie w puszce. Ciasteczka na początku są bardzo twarde, ale z czasem miękną - po około tygodniu można je spokojnie zjeść!

Smacznego!

Tutaj możecie popatrzeć, jak wygląda przygotowanie Springerle przez Connie Meisinger.

 

 

 

 

To moje ciasteczka :)




Kuchnia Świąteczna 2009

 

*źrodło - Wikipedia
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7