Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.

Wpisy z tagiem: kurczak

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Już ostatnio pisałam, że wracam do korzeniu kulinarnych, czyli kuchni indyjskiej. Dziś ponownie potrawa inspirowana wizytą w Buddha Restaurant w Katowicach. Tym razem to kurczak - prawie tandoori (jak ma być tandoori skoro nie mam pieca :D - ale piekarnik nagrzany do 200 stopni też się nada). Kurczak jest bardzo aromatyczny, pikantny... Dla mnie - niebo w gębie. Podawałam go z plackami naan (przepis znajdziecie przy channa masali), i dipem na bazie jogurtu z miętą i kilkoma kroplami cytryny. Wykorzystałam przepis z programu "Nowe imperium kulinarne" nadawanego przez kuchnię tv.

Składniki

 

 

  • ok. 1 kg kawałków kurczaka z kością - u mnie bez kości
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki startego świeżego imbiru
  • 2 łyżki drobno posiekanego czosnku
  • 1 łyżeczka zmielonych nasion kozieradki (lub suszonych liści)
  • 5 łyżek oleju z gorczycy
  • 1,5 łyżeczki przyprawy garam masala
  • 2 łyżeczki mielonego kminu
  • 2,5 łyżeczki mielonej kolendry
  • 2 łyżeczki czerwonego chilli w proszku
  • 2-4 łyżeczki tandoori masala lub papryki w proszku
  • 1 łyżeczka soli
  • 150 g gęstego jogurtu

 

Umieścić kurczaka w misce (ew. usunąć skórę), dodać sok z cytryny, imbir i czosnek i wymieszać. Dodać kozieradkę i olej z gorczycy, obtoczyć mięso. Dodać garam masalę, kmin, kolendrę, chilli, tandoori masala (lub paprykę) i sól. Na koniec wlać jogurt i dobrze wymieszać. Przykryć miskę folią i wstawić do lodówki na minimum 2-3 godziny, można na całą noc. Wyjąć z lodówki 1 godzinę przed pieczeniem. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200°C. Wyłożyć kurczaka na blachę (pozostałą marynatę wylać) i piec w górnej części piekarnika ok. 20 minut (nakłuć szpikulcem mięso w najgrubszym miejscu, wypływający sok powinien być przezroczysty). Przełożyć kurczaka na półmisek, podawać z dipem, chutneyem i plackami naan.

 

 

czwartek, 23 października 2008

Szukałam jakiś pomysłów na kurczaka, bo nie mogę przeciez jesć tak czesto shoarmy - znudzi mi się i co będzie? Dlatego 'przekopałam' Internet w poszukiwaniu czegoś równie orientalnego w smaku. I w końcu na Wielkim Żarciu znalazłam przepis na aromatycznego shish taouk. Fantastyczny smak,  pachnie Arabią... jak z "Tysiąca i jednej nocy"...

Składniki

  • 500 g świeżego kurczaka (polecam pierś i podudzie)

na marynatę

  • 2 zabki czosnku
  • 1/2 łyżeczki mieszanki przypraw: cynamon, gozdziki, ziele angielskie, galka muszkatalowa,pieprz i imbir  - ja dałam po sporej szczypcie każdej z nich
  • 1/4 łyżeczki kminku
  • 1/4 łyżeczki  papryki
  • 1/4 łyżeczki curry
  • 2 lyzki koncentratu pomidorowego
    2 lyzki soku z cytryny
  • 2 lyzki oleju (dobrze komponuje się sezamowy, arachidowy)
  • 3 lyzki wody

 

Kurczaka przygotować do marynowania - umyć, jeśli korzystamy z piersi, to pokroić ją w nieduże kawałki.  Przyprawy wymieszać z sokiem z cytryny, wodą, koncentratem, olejem - zrobić marynatę. Kurczaka ułozyć w brytfance lub naczyniu żaroodpornym, zalac marynatą, odstawic na co najmniej dwie godziny,a najlepiej na całą dobę.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Kawałki kurczęcia zostawić w tej samej brytfance lub naczyniu, w którym się marynowały. Naczynie / brytfankę przykryc folią aluminiową. Piec pod takim przykryciem przez 30 min, ściągnąć folie i piec jeszcze 10 minut.

Jesli serwujemy shish taouk jako danie, dobrze bedzie smakowało z ryżem zrobionym na jąkąś orientalną modłę, jesli jako przystawke imprezową to wykonałabym do niego sos czosnkowy, na bazie jogurtu greckiego lub kwasnej smietany.

Smacznego!