Gotowanie to współczesna forma Magii. Książka kucharska Czarownicy Malty.

Wpisy z tagiem: boczek

niedziela, 13 czerwca 2010

Nie wiem jak u Was, ale u mnie lato wybuchło. Po prostu - eksplodowała. Drzewa zrobiły się zielone, niebo niebieskie, chmury białe jak baranki. Cudowny czas na piknik lub imprezę w ogrodzie. ja, choć nie dysponuję ogrodem, ani nie wybieram się w plener na imprezę zrobiłam przystawkę, która można zabrać w plener lub zrobić w plenerze - zarówno wykonaną jak i w wersji "instant"*. Grissini z boczkiem i boczkiem było strzałem w dziesiątkę. Sprawdziło się jako przystawka i zakąską do dobrej, polskiej wódeczki z dębowych beczek. Przepis z "Kuchni" nr 6/2010.

 

Składniki

  • paczka długich paluszków grissini
  • ok. 200 g cienko pokrojonego chudego boczku (trudno wyczuć ile gramów dokładnie, robiłam "na oko")
  • listki rukoli
Na plasterek boczku kładziemy listek lub dwa rukoli i dociskamy palcami. Owijamy grissino boczkiem rukolą do wewnątrz. Serwujemy.
Smacznego!

czwartek, 19 listopada 2009

Przepis na tę babkę ziemniaczaną jest w mojej rodzinie od wielu pokoleń. Moja mama nauczyła się robic taka babkę od swojej teściowej, czyli mojej babci, a babcia od prababci (nie doszlam tylko z której strony)... I tak dalej. Nie będe zanudzała Was koligacjami rodzinnymi, bo to nie jest tematem notatki.

W każdym razie babka ziemniaczana jest ulubionym daniem mojego męża. Jest to nieco dziwne, bo wiele razy pisałam, że ziemniaków sie u nas nie je lub prawie nie je. Jednakowoż mój małzonek babkę ziemniaczaną uwielbia, wiec dziś upiekłam mu takową. Ponieważ nie mam wyczucia w cięciu proporcji na ten przepis (kiedy obcięłam ostatnio babka sie rozpadała) zrobiłam je z proporcji podanych mi przez mamę. Po wstygnięciu mrożę ją w mniejszych kawałakch i odgrzewam w piekarniku.

Babka jest bardzo dobra, ma sporo mięsnych kawałków - to dobre danie na zimne dni. Podaję ją z kleksami kwaśnej śmietany.

Wybaczcie niezbyt dokaldny przepis - tak naprawdę za każdym razzem tę babkę robię inaczej - zalezy to od ziemniaków. Z poniższego przepisu wyjdzie duża blacha babki.

 

Składniki

  • 2,5 kg obranych ziemniaków, startych na tarce (dziekuje Bogini za moją elekrtyczna tarkę)
  • 450 g boczku pociętego w słuszną kostkę + 3 - 4 grubsze plastry
  • 350 gr mięsa z łopatki lub karczku pociętego w kostkę
  • 3-4 cebule (dałam duże, my lubimy cebulę)
  • 4-5 zabków czosnku
  • 3 duże jajka
  • przyprawy: sól, pieprz, majeranek i rozmaryn
  • 1 łyzka smalcu (uzyłam gęsiego)
  • ewentualnie 1-2 łyzki mąki ziemniaczanej

Cebulę pokroić w drobną kosteczkę. Czosnek obrać i pokroić w kawalki. Wyciągnąć dwie patelnie: na każdej rozgrzac smalec, wrzucic na niego czosnek, zrumienić, wyjąć i wyrzucić. Pokrojoną cebulę podzielić na dwie części i wlozyc na skwierczący tluszcz, posolić i czekać, aż się zeszkli. Kiedy cebula "dojdzie" na patelniach, na jedną z nich włożyc boczek pocięty w kostkę, a drugą mięso. Podsmazyć zawartośc obu patelni - cebula sie nie może usmażyć.

Starte ziemniaki lekko odcisnąć. Połaczyć je z zawartością obu patelni (tłuszcz z patelnie powinien splynąć do ziemniaków - to nie jest dietetyczne danie), dolozyc 3 jajka, oraz przyprawy w ilości ulubionej. Np. u mnie babka ziemniaczana jest mocno rozmarynowa. jeśli wyrobiona masa ziemniaczana jest za mało zwarta dodać odrobine mąki ziemniaczanej. W przepisie wpisałam, że starczy łyzka, ale tak naprawde to trudno powiedzieć - czasem łyżeczka to za dużo, a innym razem łyzka to za mało.

Wyrobione ciasto wyłożyc na wysmarowaną tłuszczem blachę. Obłożyć z wierzchu plastrami boczku. Piec na najniższej półce piekarnika w temeraturze 200 stopni. Jesli babka jest długa i cienka powinno starczyć ok 1,5 godziny, jesli grubsza - czas nalezy wydluzyć do 2 godzin. babka powinna byc mocno brązowa z wierzchu - jak u mnie na zdjęciu. Jesli podczas pieczenia robi sie niebezpiecznie ciemna, a uplyneło za mało czasu, by ją wyciagnąć, nakryc ja folia aluminiową, która nalezy ściagnąc jakieś 5-6 minut przed wyjęciem i podaniem.

 

Smacznego!

 

 

 

sobota, 15 marca 2008

Rozsmakowałam się jakiś czas temu w cykorii, która jest dość nietypowa w smaku: słodko - gorzka. Chętne chrupałam ją na surowa, ale w tym miesiącu, w "Kuchni" znalazłam ciekawy przepis na to warzywko na ciepło. Zmodyfikowałam go nieco. Jeśli cykorię przygotowaną w ten sposób zaserwujemy jako przystawkę, starczy dla 2 - 3 osób. Jeśli zwiększymy ilość składników - może być samodzielnym daniem.

Składniki:

  • 2 ładne cykorie
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 cebulka pokrojona w kosteczkę
  • 4 plastry boczku pocięte na kawałeczki
  • 1 kulka mozarelli (ok 80-100 g)
  • oliwa z oliwek
  • przyprawy wg uznania: u mnie pomidory z bazylią i czosnkiem.

    Na odrobinie oliwy z oliwek zrumienić przekrojony na pół czosnek, wyciągnąć, gdy bedzie złocisty.Wrzucić na oliwkę cebulkę z boczkiem i smażyć, aż boczek i cebulka się zrumienią się odrobinę (Włosi tak robią i długo żyją). Cykorie oczyścić, przekroić na pół, wyciąć 'głąba'. Wyciagnać też troszkę lisków ze środka (można je użyć do surówki) i nadziać przesmażonym boczkiem z cebulką. Mozzarellę pokroić w cienkie plasterki. Cykorie ułożyć w naczyniu żaroodpornym (ja użyłam kamionkowej formy do tarty, którą lekko pociągnęłam oliwą z oliwek), nałożyć na nie mozzarellę, posypac przyprawami i zapiekać przez 20 minut w 160 stopniach.

    Smacznego!

Cykoria